środa, 9 stycznia 2013

Rozdział I

Siedziałam na wklęsłej kanapie. Oglądałam zdjęcia i wspominałam czasy. Nasze pierwsze spotkanie:
Stałam przed drzwiami domu Niall`a. Strasznie się denerwowałam. Podniosłam drżącą rękę i zapukałam deliktnie. Czekałam chwilę aż drzwi się otworzyły. Stał w nich chłopak z burzą loków na głowie. Miał pięknie, błyszczące zielone oczy. Stał i zapinał koszulę. Uśmiechnął się do mnie i gdy już miał coś powiedzieć...Ktoś go popchnął. Chłopak wpadł na mnie. Ja upadłam na chodnik a chłopak na mnie. Nasze usta były złączone. Chłopak patrzał na mnie zdezorientowany i zdziwiony.
Dobrze pamiętm te czasy. Albo piewsza kłótnia i pierwsza ucieczka. Czułam się rozdarta:
Siedziałam w łazience i wyjmowałam chipsy z włosów. Tak mieliśmy wojnę na jedzenie. Kiedy już miałam wychodzić usłyszałam rozmowę:
- Lou! Musiałeś wtedy wejść do pokoju! Pocałowałbym ją! - Powiedział zły Harry.
- Nie ja ją uratowłem! Ona przecież nie wie że będzie następną zabawką w twoich łapskach! Miałeś tyle dziewczyn że, po stówie nie liczyłeś! - Powiedział Louis. Załamałam się. Ich kłótnia mówiła, że jestem tylko... kolejną. Czułam jak po moich policzkach płyną łzy. Wyszłam z łazienki i patrzyłam na nich. Oni spojrzeli na mnie i spojrzeli zdziwieni.
- Dia co się stało?... - Powiedział Harry łapiąc mnie za dłoń. Wyrwałam mu z dłoni moją.
- Zostaw mnie! Nie chcę Cię znać! - Krzyknełam i wybiegłam na ulice.
Zaśmiałam się cicho i pogłaskałam brzuch w, którym kryła się mała istotka. Moja i jego. Nie chciałam ciąży. On też. Potem dowiedziałam się o śmierci rodziców. Nie dałam rady. Po prostu uciekłam.
Siedziałam na ziemi, w łazience i patrzałam na wynik. Pozytywny. Łzy płynęły strumieniami po moich różowych policzkach. 
Usłyszałam pukanie. To chłopcy wołali co się stalo. Zagryzłam wargę i otworzyłam drzwi. Kiedy chłopacy mnie zobaczyli miny im zrzedły. Zacisnęłam powieki. 
- Jestem w ciąży... - Wyszeptałam i otworzyłam oczy. Chłopacy stali i patrzeli na mnie załamani.
- Co!? Przecież...- Krzyknął Harry. Poczułam jak nowe łzy spływaja po moich policzkach.
- Wiem... - Wyszeptałam kręcąc głową. Poczułam jak Niall mnie przytulił. Tylko on rozumiał.
- Spokojnie. Wszytko będzie dobrze. Obiecuję. - Wyszeptał.
- Harry ja przepraszam...Przepraszam Was... - Wyszpetałam i wyrwałam się z objęć chłopaka. Pobiegłam na hol. Ubrałam buty i kurtkę. Pobiegłam. Niechciałam tego. Byłam młoda. Chociaż go kochałam...Kochałam jego zielone oczy. Po prostu to mnie przerastało. Wynajełam sobie pokój w hotelu. Kiedy poszłam do ginekologa, okazało się, że jestem w 4 miesiącu. 
Uśmiechnęłam się. Teraz jestem w 6 miesiącu. Mogło być tak wspaniale... Lecz to przeze mnie ich sława zniszczy się. Przeze mnie to co zbudowali przez te lata runie, jak domek z kart. A kiedy odwarzyłam  się zadzwonić, boję się prawdy. A teraz już wiem, że nie wszytko proste jest. Jeszcze chwile siedziałam oglądając stare zdjęcia, gdy usłyszałam dzwonek. Wstałam odkładając album i otworzyłam drzwi. W nich stało całe One Direction. Popatrzyli na mnie i na mój już spory brzuch. 

- Wejdzcie. - Powiedziałam zapraszając ich do środka. Kiedy weszli zamknęłam drzwi i usiadłam na kanapie, uważając na mój brzuch z maluchem.
- Jak się czujesz? - Zapytał Liam. Spojrzałam na niego.
- Dobrze. Czasem mam skurcze, lecz jest ok. - Powiedziałam uśmiechąjąc się

wtorek, 8 stycznia 2013

Prolog

Ukryta prawda w blasku fleszy. Udając szczęśliwych,myślą, że tacy będą, lecz nie. Cierpliwość powoli się im kończy. Kiedy nie mogą zobaczyć jej twarzy, popełniają błędy. Teraz rozumieją, że ich życie niszczy jej. Rozumieją że jest jedynym człowiekiem,który przyprawia ich o szczere uśmiechy. Teraz rozumieją kłamstwa wypowiedziane do świata. Bo ona była tą jedyną dla, której mogli wracać do odmu uśmiechnięci. Zrozumieli, że ona codziennie ukrywała łzy pod uśmiechem mówiąc: Wszystko dobrze, dziękuje...
Chcieli z całych sił być odważni i tacy jak ona, lecz kiedy prawie tego dokonali, ona po prostu się poddała uczuciom. Myśl, że nigdy więcej nie spojrzą w je oczy, boli. Myśl, że nie rozpromieni świata swoim uśmiechem, rozrywa. Kiedy kogoś stracili, zrozumieli je uczucia. Tą tęsknote i żal. Każda łza taka zła... Zrozumieli co to ból, retuszowany blaskiem fotografi...
Piątka sławnych chłopaków którzy właśnie siedzieli w studio programowym, byli smutni. Nrewowo tupali i stukali, bojąc się o młodą brunetkę. Chłopak w lokach poddal się emocją, gdy reporterka zapytała o miłość.
- My taką miłość spotkaliśmy. Była dla nas jak siostra a dla mnie kimś ważnym. Dopiero kiedy ją straciliśmy, bo odeszła z naszej głupoty...To my zrozumieliśmy kim naprawdę była... - Wyszeptał chłopak z łzami w oczach. Zacisnął powieki i pięści, lecz słone łzy spłynęły powoli po jego kościstych policzkach.
Chociaż tego nie wiedział dziewczyna oglądała program z zasiśniętymi powiekami i pięściami a po jej policzkach podobnie płynęły łzy. Jej rodzice zmarli,a ona wyrzuciła emocje na nich. Żałowała tego.
 Sięgneła drżącą dłonią po telefon. Wybrała numer lokowatego chłopaka. Usłyszała sygnał i odbieranie suchawki. Zachrypnięty głos chłopaka brzmiał w jej uszach.
- Dianna...-Wyszeptał. Dziewczyna przełknęła wielką gulę w gardle.
- Przepraszam przyjedź... - Wyszeptała.
- Już jadę. - Usłyszałaczuły głos chłopaka i charakterystyczne pikanie oznaczające zakończone połączenie.
Dziewczyna westchnęła i wzięłą do ręki album. Wspominała ich pierwsze spotkanie...


poniedziałek, 7 stycznia 2013

Postacie:




Mam na imie Dianna. Mam 17 lat. Jestem modelką. Moi rodzice zmarli. Weług ich testamentu mam być pod opieką mojego przyjaciela Niall`a. Kocham rysować i grać na pianinie.

One Direction. To: Niall Horan, Harry Styles Louis Tomlinson Zayn Malik i Liam Payne, Mają od 18 do 20 lat. Są radośni i utalentowani. bardzo ich lubie. Podnoszą mnie na duchu!